
Forever… and ever…
Mam czas, hurra, mam czas, żeby nadrobić serialowe zaległości. Na początek poszło „Forever”, czyli historia o lekarzu sądowym, który żyje już dwieście lat i ciągle się odradza. Henry Morgan umarł ponad dwieście lat temu, jednak w wyniku w zasadzie to nie wiadomo czemu, w momencie, w którym umarł odrodził się na nowo jako ten sam człowiek, mając tyle samo lat. I tak jest zawsze. Ilekroć … Continue reading Forever… and ever…